Walek jadeitowy - do czego sluzy

Wałek jadeitowy – wszystko, co musisz wiedzieć!

Wałek jadeitowy to połączenie filozofii wschodniego dbania o urodę i spraw, które kwalifikujemy jako „relikty przeszłości”. Dlaczego? Spróbuj zajrzeć do szafki łazienkowej swojej babci lub zapytaj ciotki, czy pamięta takie narzędzia piękna z czasu PRLu! Dziś roller wraca w wielkim stylu. Choć jeszcze nie wiemy czy na dłużej, czy to tylko krótka fanaberia, sprawdzamy, jak go używać i czym tak naprawdę może się nam przysłużyć.

Walek jadeitowy

Filozofia

azjatyckich rytuałach piękna głośno zrobiło się kilka latemu. Wcześniej nie myśleliśmy o tym, co kryje się za sekretami wiecznej młodości mieszkanek Dalekiego Wschodu. Z ciekawością odkrywamy teraz, że oprócz diety bogatej w ryby (bynajmniej nie pangi ze ściekowych hodowli) oraz właściwego sposobu zaparzania herbaty, za promienną cerą Japonek, Koreanek i Chinek stoi kilkunastoetapowa pielęgnacja. Dla chcących pogłębiać temat polecamy „Sekrety urody Koreanek” książkę Charlotte Cho.

Tutaj skupię się głównie na wykorzystaniu wałka do masażu. Jadeit to kamień żadowy, który ma nieść ze sobą witalność i młodość. Oprócz fizycznego działania na skórę ma zatem właściwości duchowe.

roller jadeitowy

Jaki wpływ ma masaż twarzy wałkiem jadeitowym?

Skoro w medycynie chińskiej oznacza witalność i młodość, to prowadzi nas do prostego wniosku – niweluje zmęczenie cery, łagodzi obrzęki, wygładza skórę i sprawia, że znika jej szarość. Jeśli stosujesz go regularnie (co najmniej raz w tygodniu) bardzo szybko zobaczysz, że twoje worki i cienie pod oczami gdzieś się podziały, a skóra na szyi zyskała jedwabistą gładkość.

Kosmetolożki zwracają uwagę na to, że wałek jadeitowy zamyka pory, zmniejsza wydzielanie sebum i poprawia mikrokrążenie.

Pamiętajcie jednak, że to nie jest remedium na wszystkie problemy skóry. Nie pozbędziecie się trądziku ani pękających naczynek, nie zmieni się też nagle głębokość zmarszczek. Co nie wyklucza, że roller będzie wsparciem i na pewno nie zaszkodzi.

Wałek jadeitowy – jak go używać?

Co ciekawe, wałków z kamieni (jadeit lub kwarc) możemy używać do masażu limfatycznego całego ciała. Trzeba jednak wiedzieć, jak go odpowiednio przeprowadzić. Roller jadeitowy służy bowiem do drenażu limfatycznego.

Walek jadeitowy a koreanska pielegnacja

Przed wami kilka podstawowych zasad. Teraz cały proces wydaje się skomplikowany, ale gwarantuję, że łatwo wchodzi w krew i trwa tylko chwilę, gdy już się go nauczymy.

  1. Zanim przystąpisz do masażu oczyść cerę.
  2. Następnie możesz użyć olejku lub hydrolatu z róży damasceńskiej. Ja stosuję olejek z pestek malin bądź hydrolat Ministerstwa Dobrego Mydła.
  3. Wałek jadeitowy możesz dodatkowo schłodzić w lodówce, choć przechowywany w temperaturze pokojowej również zachowuje swój chłód.
  4. Zaczynam od masażu twarzu – ruchy wykonuję od wewnątrz do zewnątrz.
  5. Kieruję się od linii żuchwy do skroni, od nosa do ucha.
  6. W dół brody.
  7. Po czole od środka na boki i od linii włosów do brwi.
  8. Każdy etap powtarzam 3 razy. Robię to powoli i uważam, żeby nie naciskać cery zbyt mocno, aby nie nabawić się siniaków.
  9. Masaż twarzy powinien też uwzględniać szyję! Jeśli nie wiecie, to wszystkie kremy, których używacie, również powinnyście wmasować w skórę szyi. Tutaj ruchy prowadzimy w kierunku obojczyków.
  10. Po każdym zabiegu myję wałek wodą z mydłem lub dezynfekuję środkiem z alkoholem.

Gdzie kupić wałek z jadeitu?

Sprawa wbrew pozorom nie jest taka prosta. Choć wałek jadeitowy jest bardzo pożądanym produktem i pojawił się w wielu sklepach internetowych, to medal ma dwie strony. W rezultacie nowe dostawy rollerów znikają jak ulubiona szarlotka pieczona przez mamę na święta – w mgnieniu oka!

Roller z jadeitu

Mój wałek jadeitowy kupiłam w Składzie Prostym. Skorzystałam ze sklepu z naturalnymi kosmetykami, który już znam i lubię 🙂 Jego długość to 15,5 cm, a wymiary „dużej” końcówki: 4,5 cm x 2,6 cm, z kolei „małej” końcówki: 2,0 cm x 1,8 cm.

PS Jeśli nie mieliście jeszcze okazji przeczytać naszego wywiadu z założycielką Składu Prostego – zachęcam do nadrobienia zaległości!

Choć nie należę do osób, które przesadnie dbają o swoją urodę, daleko mi do fascynacji nowinkami z półki kolorowych kosmetyków i raczej nie interesuję się technikami makijażu, to zdaję sobie sprawę, że praca u podstaw i bazowa pielęgnacja powinna się znaleźć w codziennym rytuale każdej z nas. Przecież nawet, jeśli się nie malujemy, długo chcemy cieszyć się młodością i promienną skórą!

Autor: Kasia Kwiecień