My name is Woman - kampania Lazy Monkey

My name is Woman – o kobietach i nowej kolekcji Lazy Monkey

My name is Woman to wyjątkowa idea o kobietach, dla kobiet. To rozmowy i historie, niesamowita energia. A opowiada nam o niej Maga Ibarra Naque, projektantka marki Lazy Monkey i inicjatorka pomysłu.

 

O projekcie z kobietami wspominałaś nam już rok temu, choć wtedy to był dopiero zarys. Skąd wziął się pomysł na My name is Woman?

Maga: Pomysł dojrzewał stopniowo, wraz z poznawaniem kobiet, które stawały się inspiracją Lazy Monkey. Droga nieco dłuższa, bo poprzez markę modową, ale tak właśnie rodziła się idea tego projektu. Początkowo planowałam zaprosić do niego kilka bliskich mi kobiet, ale pod wpływem rozmów, reakcji, spotkań, pomysł nabierał nowych kształtów. Każdy zna to uczucie: spotykasz kogoś i ta znajomość wrasta w ciebie, zostaje na dłużej, na zawsze. Tak właśnie stało się w moim przypadku. Do projektu zaprosiłam kobiety wyjątkowe, wyjątkowe dla mnie. Kobiety, które zrobiły na mnie niezatarte wrażenie. Znam je od lat, albo całkiem od niedawna, niektóre spotkałam raz w życiu. Z jednymi się przyjaźnię, o innych wiem bardzo niewiele. Ale wszystkie mają cechę wspólną: stały się dla mnie inspiracją, każda w inny sposób i każda z innego powodu. To po spotkaniu z każdą z nich – cytując Mrożka – jest mi żwawiej i świat jakiś ciekawszy i godzien uwagi.

 

My name is Woman - kampania Lazy Monkey

Fundamentem projektu są wartości takie jak kobiecość, świadomość i wolność. Czym one są dla Ciebie?

Podstawą rozwoju, kołem napędowym. Wolność otwiera oczy i serce, prowadzi do celów, które sobie wybierzemy, wymarzymy. Świadomość – nie mniej ważna – pozwala ocenić, co tak naprawdę jest dla nas istotne, z czego nie zrezygnujemy. To nasze drogowskazy…

Do tej pory mogliśmy przeczytać wywiady z aktorką, dyrektorką szkoły waldorfskiej, projektantką biżuterii, redaktor naczelną Lamode.info. W jaki sposób wybierasz uczestniczki projektu?

Ten wybór jest naturalny, nic na siłę. Kieruję się intuicją, po prostu słucham siebie. Zależy mi na tym, by dziewczyny, które przedstawiamy w naszym projekcie były ciekawymi osobami. Zakładam, że skoro zainspirowały mnie, to mogą być inspiracją dla innych.

Aleksandra Popławska - Lazy Monkey My name is Woman - Aleksandra Popławska My name is Woman

Klientką Lazy Monkey jest też odbiorczyni My name is Woman? Jak byś je opisała?

Bardzo często moje kontakty z klientkami Lazy Monkey przechodzą w sposób niewymuszony na płaszczyznę prywatną, poznajemy się bliżej. To wspaniałe dziewczyny i kobiety, ze swoimi pasjami, marzeniami, potrzebami, słabościami. Są odważne, tę cechę szczególnie cenię. Klientki to serce Lazy Monkey, bez nich Małpa nie miałoby swojej siły 😉

W kampanii promującej najnowszą kolekcję wzięły udział trzy wspaniałe osoby: Aleksandra Popławska, Helena Norowicz i Antonina Kalita. Trzy pokolenia kobiet, które wiele łączy. Czy jesteś zadowolona z tego wyboru?

To jedna z moich ulubionych kampanii. Pomysł na nią powstał dużo wcześniej, od dawna też miałam w głowie elementy kolekcji basic. Hasło TIME’S UP 18 oddaje nastrój czasu, w jakim żyjemy. Czasu kobiet. Od początku istnienia Lazy Monkey przywiązuję szczególną uwagę do tematu świadomości kobiet, co stało się równocześnie przyczyną powstania projektu My name is Woman. Wszystko to splotło się i zaowocowało tą wspaniałą kampanią. Oczywiście nie udałoby się jej przygotować bez świetnego zespołu, który w 90 % tworzyły fantastyczne kobiety! Ola Popławska i Antonina Kalita, Helena Norowicz, Agnieszka Prokop (odpowiedzialna za make-up), Nat Kontraktewicz (autorka zdjęć), a także nieocenieni Łukasz Krzewski i Mateusz Namysłowski – każda z tych osób pracowała na efekt końcowy i współtworzyła niezwykłą energię, którą, mam nadzieję, widać na zdjęciach.

 

Aleksandra Popławska w kampanii Lazy Monkey. Lazy Monkey - kolekcja.

W kolekcji znalazły się koszulki z hasłami „My name is Woman” oraz „Fajnie jest być świadomą swoich praw”. Co znaczą dla Ciebie te hasła?

Dla mnie oznaczają one wybór. Jestem kobietą, znam swoje prawa, chcę, by inni je respektowali. Mówię głośno o tym, co dla mnie ważne. Cieszę się, że mogę o tym mówić, cenię swoją wolność. Tylko i aż tyle.

Co jeszcze znajdziemy w nowej kolekcji Lazy Monkey?

Przede wszystkim kobietę. Odważną, świadomą swoich praw, wciąż odkrywającą i akceptującą siebie. Poza koszulkami z hasłami wszystkie elementy kolekcji są czarne. Bluzka MOMENT, spódnice REBEL i REVOLUTION, spodnie TIME’S UP, dwa płaszcze – FREEDOM i HEROINE oraz dwie sukienki – VICTORIA i EUPHORIA. Nazwy ubrań nie są przypadkowe, chciałyśmy, by ułożyły się w swoisty manifest, by tworzyły jakąś historię.

Helena Norowicz - Lazy Monkey Lazy Monkey - kampania na wiosnę 2018

Na koniec powiedz, kim są Twoje autorytety? Kogo i za co cenisz?

Ograniczę się do trzech nazwisk z grona wspaniałych osób, które stanowią dla mnie inspirację do pracy nad sobą. Władysław Bartoszewicz, Józef Tischner, Patti Smith. Za co ich cenię – to zostawię już tylko dla siebie.